Jej chłód to jednak nie arogancja, a tarcza. Świat bywa zbyt głośny i przytłaczający, więc wciąga na głowę obszerny kaptur, zapina bluzę pod samą brodę i odcina się od chaosu. Jest jak cichy, samotny obserwator. Przyzwyczaiła się do samotności, traktując ją jak bezpieczną przystań, która chroni ją przed zranieniem.Ale pod grubą bawełną i murem obojętności bije serce, które po prostu bardzo potr...